Historie PorodowePoród domowyDziecko, które pchało się na ten świat ekspresem

https://ewacetera.pl/wp-content/uploads/2018/02/arteida-mjeshtri-151140-scaled.jpg

Postanowiłam opisać nasz niedługi, ale wyjątkowy poród. Bardzo chcieliśmy znów rodzić w domu, więc umówiliśmy się z położną, tą samą, która rodziła z nami wcześniej. Ponieważ zwykle rodziłam po terminie i porody były długie (11 i 13 godzin), więc założyłam, że tym razem pewnie będzie podobnie.

Jest 3 dni do terminu.

Mam wizytę u ginekolog, która po badaniu stwierdza, że szyjka zgładzona, ale jeszcze dość twardo. Daje wskazówki co robić, gdyby się zbytnio przedłużało po terminie. Wracamy więc do domu z przekonaniem, że na pewno jeszcze nie dziś. Wieczorem padamy razem z dziećmi. O 0.37 coś mnie budzi, ale to raczej delikatnie ćmienie w dole brzucha. Nie daje mi jednak spać, więc budzę M. Mówię, że dziwne te skurcze, ale coś tam się dzieje, ale, że to raczej przepowiadające. M. mówi, żebym się położyła, ale ja wolę wstać i biorę się za zmywanie To M. też wstaje i krzątamy się po domu mierząc te niby-skurcze. Powoli jakby przybierają na sile, ale cały czas są bardzo nieregularne i naprawdę słabe i dalej jestem przekonana, że to się zaraz rozmyje.

Mija tak może trochę więcej niż godzina,

robi mi się dziwnie zimno, więc kładę się pod kocem. M. jeszcze się krząta chwilę i wciąż zapisuje skurcze. Jest mi naprawdę zimno i wręcz mam jakieś dreszcze. Przeszkadza mi to bardzo, bo dodatkowo się napinam i zaczynam bardziej odczuwać skurcze, choć jakby wcale nie przybrały na mocy, tylko czuję, że to ja napinam każdy mięsień. Cały czas jestem pewna, że to za chwilę się wyciszy, i że to mi w ogóle nie wygląda na poród, że nie będę przecież niepokoiła położnej takimi skurczami.

Nagle skurcze zrobiły się NIE DO ZNIESIENIA.

Mówię o tym M., dzwoni po położną. Dalej nie są regularne, ale ich moc gigantyczna. Przecież to dopiero druga godzina porodu, ja nie wytrzymam tego jeszcze przez 10h!! To niemożliwe, ja nie pamiętam, żeby aż tak bolało!!! Z tego bólu nie jestem w stanie nic powiedzieć tylko kłębią mi się setki myśli w głowie a M. chodzi z telefonem – położna nie odbiera. Nie jest mi już zimno, więc rozluźniam co mogę i oddycham. Myślę, że może zaraz wstanę posiedzieć trochę w wannie, woda przynosi ulgę, tak…zaraz wstanę.

I słyszę pyknięcie, robi mi się ciepło pomiędzy nogami –

wody odeszły!

M. mnie rozbiera. A mi się chce przeć! Dociera do mnie, że ja już rodzę, że położnej nie ma – krzyczę do M., że ja prę! Jesteśmy sami, nie dojedzie przecież. M. pomaga mi przyjąć wygodną pozycję. Mówię spanikowana, że główka już wychodzi! M. zachowuje całkowicie zimną krew, uspokaja mnie. Przynosi podkłady, ręczniki – ma w sobie taaaaki spokój i takie pewne ruchy, jakby już nie pierwszy raz to robił (no w sumie jakby trzeci, ale no przecież nigdy SAM)! Naprawdę daje mi dzięki temu dużo pewności siebie, że damy radę, że to się po prostu dzieje.
Po trzech skurczach około godziny trzeciej M.przyjmuje na swoje ręce naszego SYNKA

Jest syn! Jest z nami! Śliczny, cudowny!

Czekając aż się urodzi łożysko M. dodzwonił się do położnej, która odbierała porody u mojej siostry, dodała otuchy i dzięki cennym radom też spokoju. Jesteśmy za to dozgonnie wdzięczni! Oddzwania też nasza położna i w ciągu 30 min przyjeżdża, dopiero wtedy wychodzi łożysko, jest całe. M. odcina pępowinę. Dobrze, że położna jest już z nami, bo my naprawdę nie planowaliśmy rodzić bez asysty.

Wiedziałam, że zdarzają się dziewczynom ekspresy, ale ja do nich nie należałam i znów lekcja pokory, że to nie my karty rozdajemy, a każdy poród jest naprawę inny! Bruno Bogusław waży 3640g i jest cycoholikiem od pierwszej godziny życia
O siódmej rano tulimy się już wszyscy razem, choć młodzi są również jakby w szoku

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

previous
Irenka maleńka czyli poród po portugalsku

Notice: Trying to access array offset on value of type bool in /home/platne/serwer21160/public_html/ewacetera/wp-content/themes/celeste/views/prev_next.php on line 36
next
Kalina w czepku urodzona
Ewa Cetera logo

Odwiedź mnie na:

Ewa Cetera ikona

Odwiedź mnie na:

Copyright by Ewa Cetera. Wszelkie prawa zastrzeżone.