O mnieRodzi się Mama – jak to się wszystko zaczęło

https://ewacetera.pl/wp-content/uploads/2017/05/MG_8326-2.jpg

Wiele osób pyta mnie, skąd wziął się pomysł na nazwę „Rodzi się mama”. Rozpoczynając jakiś czas temu poszukiwania nazwy na mojego fanpage’a, jednocześnie tworzyłam w głowie swoją wizję na bycie doulą (ten proces zresztą ciągle ewoluuje, choć główny rdzeń moich działań mam zaplanowany). Układając sobie to wszystko, zapisywałam hasła, które dla mnie były ważne i łączyły się z tym, co chcę robić jako doula.

Na tamtym etapie prosiłam kilka bliskich mi kobiet o pomoc w dotarciu do nazwy idealnej. Podsuwając im słowa-klucze, zachęcałam do wypisywania wszystkiego, co przychodzi im do głowy. Z tej burzy mózgu wyniknęło wiele pięknych nazw: uduchowionych, pokazujących moc świadomego porodu. Jednak w każdej z nich czegoś mi brakowało, nie były do końca „moje”.  Jednocześnie od samego początku chodziło mi po głowie zdanie „rodzi się mama”, ale odpychałam ją od siebie jako zbyt zwyczajną, prozaiczną i bez tzw. efektu „wow”.

Od „rodzi się człowiek” do „rodzi się mama”

Ale skąd w ogóle to zdanie przyszło mi do głowy? Jakieś trzy lata temu przygotowując się do trzeciego porodu, który miał odbyć się w domu, przeczytałam wiele książek w tematach okołoporodowych. Natrafiłam wtedy na książki profesora Włodzimierza Fijałkowskiego, ginekologa-położnika, który jako jeden z pierwszych w Polsce promował świadomy i naturalny poród. Ponad czterdzieści lat temu napisał książkę „Rodzi się człowiek”, która ukazywała nową, jak na tamte czasy perspektywę ciąży i porodu. Pokorę wobec narodzin i szacunek do rodzącej kobiety oraz do mającego się urodzić dziecka, profesor wyrażał w każdej ze swoich książek.

To właśnie tytuł tej książki był dla mnie inspiracją dla nazwy „Rodzi się mama”. „Rodzi się człowiek”, myślałam, to i rodzi się mama! A w byciu doulą to mama i proces stawania się nią jest w centrum jej uwagi. Często osoby zaangażowane w poród i pierwsze chwile po narodzinach, koncentrują na dziecku, zapominając o mamie. A to ona jest tą, dzięki której dziecko przychodzi na świat. To komfort fizyczny i psychiczny kobiety, która rodzi, jej poczucie bezpieczeństwa i sprawczości, wiara w swoje możliwości, mają wpływ na jakość doświadczenia, jakim jest poród. Dla dziecka oczywiście ta jakość ma również niebagatelne znaczenie, bo sposób i atmosfera, w jakiej przychodzi na świat ma wpływ na jego życie.

I chyba dlatego „rodzi się mama” nie chciało opuścić mojej głowy

Bo w czasie porodu nie tylko rodzi się dziecko, ale również kobieta poprzez to doświadczenie rodzi się jako mama. Każda z nas na swój sposób, we własnym tempie. Niektóre z chwilą pozytywnego testu ciążowego, inne w trakcie dziewięciu miesięcy oczekiwania: kiedy zaczynamy czuć ruchy dziecka, podczas pierwszego badania USG, albo obserwując nasze zmieniające się ciało. Inne z nas stają się matkami w chwili porodu, podczas pierwszego karmienia swojego nowo narodzonego dziecka, a czasami dopiero po dłuższym czasie od narodzin. Tak! Niektórym z nas potrzeba więcej czasu, żeby poczuć gotowość, by zanurzyć się w macierzyństwie, i to nie czyni nas gorszymi.

Nie ma znaczenia, w jakim momencie kobieta narodzi się jako mama, czasami nie potrafimy określić żadnego szczególnego momentu, bo zazwyczaj jest to proces. Ważne, aby na każdym etapie otrzymała wsparcie dokładnie takie, jakiego potrzebuje. Czy będzie ono dotyczyło przygotowania się do porodu, uważnego towarzyszenia w czasie porodu, opieki nad dzieckiem, wspierającego bycia tuż obok, wysłuchania obaw, pomocy w odnalezieniu się w gąszczu informacji, radzeniu sobie z presją bycia „jakąś”, a nie taką jaką jesteśmy.

Chodzi mi o szczególne spojrzenie na kobietę

w wyjątkowym dla niej momencie życia, w którym zostawiamy za sobą pewien etap, a witamy siebie w nowej roli. Jest to tym trudniejsze, że w naszych czasach macierzyństwo samo w sobie nie jest doceniane. Zdarza się, że jest postrzegane jako mało znaczące zadanie, którego nawet nie nazywamy pracą, mimo że jest związane z ogromną odpowiedzialnością. Zwłaszcza w tych trudnych chwilach, kiedy kobieta czuje niepokój, niepewność, zagubienie i inne niekomfortowe emocje, potrzebuje wspierającej, akceptującej i nieoceniającej obecności bliskich osób.

Z czasem w tej powracającej do mnie frazie „rodzi się mama”, niby tak zwyczajnej, odkryłam głęboki sens i znaczenie: to jest dokładnie to, w czym chcę towarzyszyć kobiecie: w jej stawaniu się z mamą. To jest esencja moich działań.
I od tej chwili porzuciłam dalsze poszukiwania, wiedząc już, że to co przyszło do mnie na samym początku, było dokładnie tym, czego potrzebowałam. Koleżanki, które prosiłam wcześniej o pomoc i inspirację, zareagowały entuzjastycznie na ten pomysł :).

Ot taka historia nazwy. Zaciekawiła Was? A Wam jak się podoba nazwa Rodzi się Mama?

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Ewa Cetera logo

Odwiedź mnie na:

Ewa Cetera ikona

Odwiedź mnie na:

Copyright by Ewa Cetera. Wszelkie prawa zastrzeżone.