CiążaPoródCzy mamy wpływ na lepszy poród? Refleksje po przeczytaniu raportu o medykalizacji porodu w Polsce.

https://ewacetera.pl/wp-content/uploads/2017/05/heart-799138_1920.jpg

Przeczytałam raport Fundacji Rodzić po Ludzku o medykalizacji porodu w Polsce od deski do deski, całe 75 stron. Odezwał się we mnie socjolog, którego – jak sądziłam – dawno w sobie pogrzebałam. A jednak nie!

Jestem ogromnie wdzięczna Fundacji za pracę włożoną w raport, bo wiem jaki ogrom pracy trzeba włożyć, żeby uzyskać dane z tylu placówek, później je opracować i wyciągnąć wnioski. Raport obrazuje nam rzeczywistość porodu w szpitalach, których nikt nie rozlicza z realizacji standardów opieki okołoporodowej, trudno jest o precyzyjne dane dotyczące procedur medycznych, interwencji i zabiegów. Jednak i po stronie rodzących również często brak wiedzy o tym, czym rozporządzenie o standardach opieki, na jakie wsparcie mogą liczyć, jakie są ich prawa w porodzie. Przykładem jest choćby to, że zaledwie 25% kobiet ma ze sobą plan porodu, który określa oczekiwania i preferencje kobiety związane z porodem, przez co znacząco poprawia jakość opieki.

Na największej porodówce w Polsce

Miałam ostatnio okazję odwiedzić największą w Polsce porodówkę, która rocznie przyjmuje około 8000 porodów. Oddział posiada osiem sal tylko do porodów rodzinnych, z indywidualnymi łazienkami (co wcale nie jest standardem w Polsce), wyposażonych w udogodnienia, choćby takie jak worek sako czy piłka. Są nawet stołki porodowe. Dwa na osiem sal. Dlaczego tylko dwa? Bo na więcej nie ma zapotrzebowania. Dwa w zupełności wystarczają w miejscu, którym na dobę zdarza się nawet osiemnaście porodów.

Dopiero w tamtym momencie dotarło do mnie, coś, czego nie chciałam dopuścić wcześniej: większość kobiet nie przygotowuje się do świadomego porodu, nie ma wiedzy na temat swoich praw, nie interesuje się tym, że ma wpływ na przebieg swojego poród, że może coś zmienić, urodzić siłami natury czyli samodzielnie, choć przy wsparciu personelu. Wyniki raportu NIK sprzed roku zdają się to potwierdzać: zaledwie 19% kobiet edukuje się w czasie ciąży w szkołach rodzenia. Oczywiście, szkoły rodzenia to nie jedyna forma przygotowania do aktywnego porodu, ale jedna z powszechnie dostępnych i tanich miejsc edukacji okołoporodowej.

No i tu włącza się mój wewnętrzny socjolog:

Co właściwie wpływa na medykalizację porodu?

Nieprzestrzeganie standardów okołoporodowych? Rutynowo wykonywane procedur takie jak nacięcie krocza czy wkłucie wenflonu już na izbie porodowej? Niepotrzebne interwencje medyczne jak przekłucie pęcherza? A może to brak świadomości o tym, co jest dostępne w ramach prawa i danej placówki nie pozwala skorzystać z tego, co przynajmniej jest dostępne? Nie mówię oczywiście o szpitalach, w których mamy tylko sale wieloosobowe, przydzielone parawanem ze wspólną łazienką sto metrów dalej (wierzcie mi, nadal są takie miejsca na polskiej mapie porodówek). Ale o takich jak ten, o którym pisałam wyżej. W raporcie fundacji Rodzić po ludzku jest zdanie: „Przyspieszenie wdrożenia standardów mogłoby przypuszczalnie nastąpić dzięki aktywności kobiet w domaganiu się należnych im praw w szpitalu. Niestety, ta aktywność jest wciąż niewystarczająca, kobiety nie stanowią jeszcze siły, która mogłaby wymusić trwałe zmiany w szpitalach i oddziałach.”

Rodzić świadomie

I na koniec napiszę, że nie chciałam obrazić kobiet, które świadomie przygotowują się do porodu: spotkałam wiele takich, które mimo najlepszego przygotowania zderzyły się z rzeczywistością szpitalną. Niektóre z nich były „bojowniczkami” w walce o godny poród, inne uległy szpitalnym procedurom i często do dziś mają o to żal do siebie i do personelu. Chciałam tylko zauważyć, że jeśli wokół nas są kobiety świadomie przygotowujące się do porodu, a w moim otoczeniu jest ich zdecydowana większość, to możemy mieć wrażenie, że to jest podejście wszystkich kobiet. Jednak okazuje się, że rzeczywistość jest inna.

Niemniej jednak nie oznacza to, że należy podrzucić działania mające na celu ochronę naszych praw: są one konieczne, bo zmiany dokonują się zazwyczaj pod naciskiem niewielkiej grupy zaangażowanych osób.
Holistyczna edukacja okołoporodowa, która dawałaby wiedzę o prawach, uczyła, że można być sprawczą i aktywną w czasie porodu, przygotowywała do macierzyństwa, nie tylko pod kątem fizjologii, ale również emocjonalnym: tutaj wciąż jest wiele do zrobienia.

Link do raportu Fundacji Rodzić po Ludzku „Medykalizacja porodu w Polsce” http://www.rodzicpoludzku.pl/…/RAPORT_Medykalizacja_porodu_…

I artykuł o raporcie na stronie Siostry Ani: http://siostraania.pl/szkodliwe-rutyny-i-przestarzale-proc…/

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Ewa Cetera logo

Odwiedź mnie na:

Ewa Cetera ikona

Odwiedź mnie na:

Copyright by Ewa Cetera. Wszelkie prawa zastrzeżone.