CiążaPoródPrzygotowanie do poroduDoula: czym się zajmuje oraz komu i kiedy może się przydać.

https://ewacetera.pl/wp-content/uploads/2017/06/MG_0172.jpg

O tym, że zostałam doulą wie chyba większość znajomych mi kobiet. Nie jestem natomiast pewna jak wiele z nich, oraz tych zaglądających na moją stronę, wie dokładnie, czym się zajmuję. O tym będzie ten tekst: co dokładnie oznacza bycie doulą. I to słowo będzie się często w nim powtarzać 🙂

Sama usłyszałam o tej profesji jakieś 4 lata temu, i to tylko dlatego, że na forum związanym z rodzicielstwem bliskości, które podczytywałam, była jedna doula. Na dodatek z mojego miasta. Przygotowywałam się wtedy do porodu naturalnego po cięciu cesarskim, jednak nie bardzo zrozumiałam, do czego miałaby mi się przydać doula. Sama byłam typem Zosi Samosi: coś tam poczytam, posłucham, obejrzę i poradzę sobie, przecież tyle kobiet urodziło przede mną. To nie może wymagać aż takiego przedsięwzięcia! I urodziłam. Wraz z partnerem a nawet „zmieściłam się” w czasie jednej zmiany i miałam cały czas tę samą położną. Jednak wtedy dotarło do mnie, że może warto zrobić coś więcej dla wymarzonego porodu niż zerknąć na stronę Fundacji Rodzić po Ludzku i przeczytać jedną książkę ;). Postanowiłam to zmienić przy kolejnej okazji, kiedy zdecydowaliśmy o domowych narodzinach. W inny sposób podeszłam do przygotowań. Wtedy w końcu dowiedziałam się jaka jest rola douli i poznałam osoby, które rodziły w towarzystwie douli.

Czy doula zajmuje się tym co położna?

Co możesz zrobić dla mnie jako doula? To najczęstsze pytanie jakie słyszę. Choć od początku działań doul w Polsce minęło już ładnych kilka lat nazwa ta wywołuje zmarszczenie czoła wielu moich znajomych, kiedy mówię czym się teraz zajmuję. Zazwyczaj nawet nie wywołuje wiele skojarzeń, o ile nie są to kobiety, które już urodziły dziecko. Choć doula nie jest zawodem medycznym, często jest mylona z zawodem położnej. O ile ktoś w ogóle odróżnia zawód położnej od pielęgniarki, bo z tym też niektórzy mają problemy.
Niektórzy coś tam słyszeli: taki ktoś „nie wiadomo po co” przy porodzie, kobieta-szamanka od olejków i kadzidełek, przyjaciółka za pieniądze. I jeszcze spotkałam się z opiniami, że poród z doulą to przesada: w głowach się poprzewracało kobietom, nie dość, że z mężczyznami chcą rodzić, to jeszcze wycieczki chcą przyprowadzać na porodówkę. A przecież poród to nie luksusowe SPA z osobistą asystentką od masażu i wachlowania. Ktoś, zapatrzony na Amerykę, stworzył sztuczny popyt i tyle.

Czy doula rzeczywiście jest potrzebna? A jak to faktycznie tylko wymysł?

Doula WrocławRzeczywiście, pierwsze doule pojawiły się w Stanach Zjednoczonych, dopiero później w innych krajach a od niedawna w Polsce. Rola doul nawiązuje jednak historycznie do czasów, kiedy nie było jeszcze ani szpitali, ani porodówek, kiedy przy porodzie były obecne tylko inne bliskie kobiety i wspierały rodzącą przez cały czas trwania porodu. Jeśli ktoś z Was czytał „Czerwony namiot” być może pamięta, że kobiety gromadziły się w nim nie tylko podczas miesiączki, ale również w czasie porodów, kiedy masowały, poiły i podtrzymywały rodzącą, aby ta nie opadła z sił oraz śpiewały dla niej pieśni. Są to, w dużym uproszczeniu, zadania współczesnej douli. Choć obecnie doule wspierają kobiety najpierw w przygotowaniu się do porodu, później w czasie samego porodu oraz w pierwszych tygodniach po narodzinach dziecka.

Wydawać by się mogło, że w dzisiejszych czasach kiedy rodzimy bezpiecznie w otoczeniu wykwalifikowanego personelu i nowoczesnej technologii, ciągła obecność wspierającej osoby w trakcie całego porodu nie jest potrzebna. A jednak jest wiele badań, które pokazują wpływ nieprzerwanego wsparcia douli na przebieg porodu: to mniejsza liczba interwencji i zabiegów medycznych, także cesarskich cięć, skrócenie czasu porodu, rzadsze stosowanie znieczulenie, lepsza kondycja narodzonych dzieci. Trochę brzmi jak magia, prawda? Ale kiedy uświadomimy sobie, że na poród mają wpływ hormony, których wydzielanie zależy od tego, czy kobieta czuje się bezpiecznie to zrozumiemy, że uważna obecność douli może zwiększyć szansę na udany poród. Dla dociekliwych link do badań na końcu tekstu.

Oczywiście i położna i nasz partner mogą spełniać tę rolę a także nasze mamy, przyjaciółki bądź siostry. W naszych szpitalach pracuje wiele oddanych położnych, który umieją wspierać kobietę i dać jej poczucie bezpieczeństwa. Jednak zdarza się, że w jednym czasie muszą zajmować się wieloma pacjentkami, mają też dużo innych obowiązków i mimo najszczerszych chęci nie zawsze mogą dać to, czego konkretnie dana kobieta potrzebuję. Wtedy doula jako osoba oferująca wsparcie niemedyczne, może współdziałać z personelem tak, był poród był doświadczeniem kobiety, w którym ona gra pierwsze skrzypce.

Powiecie: a od czego jest partner? Obecność ojca dziecka jest nieocenione, poród to w końcu wydarzenie rodzinne. I cudownie jeżeli mężczyzna wie, w jaki sposób może wspierać swoją partnerkę, dodawać jej otuchy. Zdarza się jednak, że mężczyzna nie czuje się swobodnie w sytuacji porodu. Mój partner tak właśnie opisywał swoje odczucia z porodu w szpitalu: nie bardzo wiedział, jakie jest jego miejsce.

I wtedy doula może być tą, która obejmuje wsparciem obojga rodziców. Bo doula nie zastępuje partnera rodzącej kobiety. Może pokazać partnerowi, w jaki sposób może pomóc swojej partnerce, tak, żeby w momentach stresu nie wycofywał się, ale był w pełni obecny. Nie wspominając już o sytuacjach, kiedy obecność partnera z różnych względów nie jest możliwa w czasie porodu.

A jak konkretnie może wesprzeć doula?

Czy wiesz, że doula pochodzi od starogreckiego słowa, który oznacza służyć. Bardzo niedzisiejszy określenia, prawda? Służba to relikt przeszłości. A jednak to słowo ale w sensie oddaje to kim ona jest: niemalże niewidzialną towarzyszką kobiety, która właśnie rodzi się mamą. Niewidzialną, bo nie narzucającą się, szanującą intymność jej i partnera, wyczuloną na to, czego w danym momencie kobieta potrzebuje: dotyku, pokrzepienia, zimnego okładu, masażu, prysznica, wspólnego oddychania w czasie skurczu czy zdecydowanej wskazówki, kiedy ogarnie ją strach czy panika. Doula daje kobiecie pełną uwagę i trzyma przestrzeń w czasie porodu, żeby mogła ona zanurzyć się w tym doświadczeniu.

Oczywiście nie dla każdego doula jest idealnym rozwiązaniem.

Dla wielu z nas sam pobyt w szpitalu i obecność kompetentnego personelu sprawia, że czujemy się wystarczająco bezpiecznie. Podobnie jak z obecnością partnera. Jednak dla tych, którzy potrzebują w szczególny sposób zadbać o swój komfort, mogą wziąć pod uwagę towarzyszenie douli.  Osobiście chcę towarzyszyć jako doula osobom, które wiedzą, że mogą i chcą wziąć odpowiedzialność za swój poród, nawet jeśli nie do końca wiedzą w jaki sposób mogą to zrobić.

Czy przybliżyłam Wam choć trochę istotę mojej pracy?

Jestem ciekawa jakie jest Wasze wyobrażenie pracy douli?

Możecie się tym podzielić w komentarzu pod tekstem i oczywiście proszę Was o udostępnienie tekstu, jeśli uznacie go za wartościowy albo wiecie, że ktoś szuka informacji o roli douli.

 

PS.

Linki do badań wspomnianych w tekście:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3647727/

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3647727/

https://evidencebasedbirth.com/%20the-evidence-for-doulas/

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

previous
Czy mamy wpływ na lepszy poród? Refleksje po przeczytaniu raportu o medykalizacji porodu w Polsce.

Notice: Trying to access array offset on value of type bool in /home/platne/serwer21160/public_html/ewacetera/wp-content/themes/celeste/views/prev_next.php on line 36
next
Domowe narodziny Jany - narodziny Mocy.
Ewa Cetera logo

Odwiedź mnie na:

Ewa Cetera ikona

Odwiedź mnie na:

Copyright by Ewa Cetera. Wszelkie prawa zastrzeżone.